Posted by: Thunder | kwiecień 27, 2008

26.04.2008

03.11.2007 - Jeden z najcudowniejszych i najpiękniejszych dni w moim życiu

26.04.2008 - Jeden z 3 dni w moim życiu w których się wydarzyły takie rzeczy których nigdy bym się nie spodziewał w swoim życiu..

Ogromny żal

Ogromne poczucie winy

Ogromna bezradność

Ogromne zniechęcenie

Ogromna pustka…

Posted by: Thunder | luty 10, 2008

Like a drug.. is it not?

Yeah, yeah!!
We are the prey-yah!!
Yeah, yeah!!
We need to preyy-ahhh!!

Who-chaaaa!!
I’m gonna get-chaaaa!!
Sketch-yaaah!!
Draw the lines and… make-yaaahhh!!

Take the lifes and blame - yeah!!
Give the lifes and prey-aaaah!!
Give the pain and paint - yeah!!
With the red blood of you - aahhh!!

Take the hand… and go around,
Make the circles to the squares,
Dance with the music,
And feel the rhythm,

Take your hands, and make it right,
Like we.. me? You!! Him? We! Weeee!
Weeddd, yeah!! Yeah!!
Make him dead - Yeahhh!!

Take it!!! Drain it!!
Take me…
Yes… it’s good…
Feel it!! Yeah!!!

Posted by: Thunder | styczeń 9, 2008

Dla Ukochanej

Twoja skóra niczym velvet…
Delikatna jak aksamit…
Oczy błyszczą w słońca promieniach…
Blaskiem przyćmiewają cały świat…

Takiej osoby jak Ty w życiu nie widziałem..
Serce twe najpiękniejsze ze wszystkich…
Jesteś taka czuła i dobra…
Chciałbym Cię tylko dla siebie…

Chciałbym codziennie czuć się jak w niebie,
Być obok Ciebie, słyszeć Twój głos,
Patrzeć na ten uśmiech piękny Twój,
Śmiać się  razem z Tobą i radosnym być,

Twa miłość daje mi siłę by żyć!
Twój głos sprawia, że czuje że żyje!
Jedno twe słowo daje tyle energii!
Jesteś moim życiem, moją siłą!

Tak bardzo bym chciał żebym był taki dla Ciebie,
Takim, jaką Ty jesteś dla mnie,
Nie sprawiać Ci żadnej przykrości już,
Nigdy więcej, obiecuje dziś,

Bądź szczęśliwa, bo ja chce takim być,
Bądź ze mną na wieki, bądźmy razem,
My, na zawsze, tylko ja i Ty,
Po kresy świata, granic światła,

Kochaj mnie!
Czy słyszysz mnie?!
Kocham Cię
Czy słyszysz mnie?!

Kocham Cię..!
Słowa nigdy nie oddadzą uczuć mych,
Słowa nigdy nie ukoją bólów Twych,
Słowa słowami pozostaną, a jutro rano…

Będzie nowy dzień, a ja dalej będę kochać Cię….

Jesteś dla mnie całym moim światem :*:*:*

Posted by: Thunder | styczeń 8, 2008

Oblicze śmierci - smutne ale prawdziwe

Czy widziałeś kiedyś śmierć?
Czy spojrzałeś w oczy jej?
Zimna Pani lodowej krainy,
Mroczny Pan  z zaświatów granic,

Dzierży w dłoni swej księgę wielką,
W której znajdziesz wiedzy moc,
Której żaden nie chce znać tajemnic,
W lęku o ten dzień, lub o tę noc,

Kiedy wejdzie już w twe życie,
Wynagrodzi Cię sowicie,
Za czyny Twe wszelakie,
Czy to głupie czo to jakie,

Wszystkie na jaw wyjdą,
I nie będzie próśb ni błagań,
Nie wysłucha Cię już nikt,
Koniec Twoich ziemskich zmagań,

Koniec z Tobą! Jesteś nikt!

Ścierwo twe zostało gdzieś,
W trumnie gnije, a może już prochem jest,
Płomień może strawił je,
Pożarł wnet piekielny bies.

Posted by: Thunder | styczeń 7, 2008

Our love, your love, my love

Can we give our selfs to the heavens?
Can we stand on the ground and give our selfs to this place?
Stand here by my side, give me your hand!
See my eyes and look deeply into the void!

Call to me like you always did,
Drain from me my love, drain from me my love,
I will give you all my love, all my love,
We will live together more and more,

We will suffer the same, and be happy together,
To the end of the world,
Hand to hand, heart to heart,
Our love is in our hands!

Posted by: Thunder | styczeń 4, 2008

Are we living in “the end”?

Winter falling on my skin,
Crawling, burning beneath these thin two cold eyes..
Fire dying within the smell,
Crying with the armor and the shell,

Kissing me was a big mistake,
You will suffer, and die in hell,
Rain of blood will fall from the sky,
Corpses rot, and flesh will burn,

Ashes of men, dying nature,
Death is near, feel the fear!
Die and cry, because he is coming,
Touching us, and taking us,

These is the time when we will fall,
Touch the ground, fell the cold,
Look up to the sky, and see the sky,
Talk to me and say: “Bye.. bye”.

Posted by: Thunder | listopad 7, 2007

Just another sad poem

Ohh… life is slowly coming to an end.
And look! It’s a bird!
Flying over above us all,
Watching as the people come here and there,

And look! There’s death!
She’s pointing on another man,
Watching him and killing him with her eyes,
Slowly, deadly, softly…

Bang, bang, your dead!
Sniff, sniff, your dead,
Cry, cry, you won’t be here any more,
Bye, bye, see you on the heavens shore.

Posted by: Thunder | listopad 3, 2007

Szczęście

3.11.2007 - Dzisiejszy dzień, stał się kolejnym z niewielu najszczęśliwszych dni w moim życiu :)

Najszczęśliwszy dzień w moim życiu,
Nie wiele ich było,
Powiedziałbym, że prawie w ogóle,
Ale, jednak są, przychodzą niespodziewanie,

Człowiek nie potrafi wyobrazić sobie,
Jak wiele znaczy wiara w jego życiu,
To dzięki niej stajemy się szczęśliwi,
Dzięki wierze stajemy się sobą,

Prosiłem Boga, błagałem go,
Klęczałem na kolanach w deszczu,
Z opuszczoną głową prosiłem go,
Prosiłem aby wszystko było dobrze,

Pomimo wszystko, aby było dobrze,
Jak kolwiek, cokolwiek miałoby to znaczyć,
Szukajcie, a znajdziecie,
Stukajcie a będzie wam otworzone,

Nie potrafię przytoczyć tych słów,
Tak dokładnie nie potrafię niczego,
Ale potrafię wierzyć, wiara czyni cuda,
Dziś stał się cud.. tak to był cud :)

Dziękuje Ci Boże za ten cud,
Dziękuje Ci, że zesłałeś na mnie szczęście,
Dziękuje Ci, że nie zapomniałeś o mnie,
Ty nigdy nie zapominasz, nigdy,

To tylko my przestajemy patrzeć na Ciebie,
Spoglądamy zmrużonym wzrokiem w bok,
Myślimy że odszedłeś, ale nie…
Ty jesteś tam, to tylko my spojrzeliśmy w bok,

Nie widzimy Cię, nie widzimy,
Tego co trzymasz w swych dłoniach,
Tego szczęścia,
Warto wierzyć… warto!

Warto czasami spojrzeć!
Spoglądajcie częściej!
Patrzcie się na to dobro, na szczęście!
Bo jest to szczęście, zawsze było :)

Dziękuje Ci, kocham Cię! :)

Posted by: Thunder | listopad 1, 2007

Piękno życia

Czasami żyjemy w świecie własnej iluzji,
Stwarzamy rzeczy o których nawet nie marzymy,
A mimo to, stają się one realne,
Ale tylko w naszym świecie zaczyna się wszystko,

Wszystko to co widzimy i czujemy,
Jest jak płatki róży, czerwone, żywe, może nie ciepłe… ale…
Ale piękne… można tego dotknąć i poczuć nawet cierpienie,
Dotyk kolców, smak bólu, ukłucie dobra,

Dotyk piękna, który czujemy codziennie rano na twarzy,
Budzi nas z każdym nowym dniem, bo oznajmić nam,
Że w końcu nadejdzie nasz czas,
Da nam tego czego pragniemy,

Znajdziemy tę różę, te kolce piękne,
Dotkniemy kwiatu, i liści złotych od słońca promieni,
Znajdziemy najpiękniejszy odcień zieleni,
Pójdziemy za rękę w stronę szczęścia,

Nasze palce będą się splatać i wiązać ze sobą,
A potem więzy obejmą nas całych, i dotkniemy swych ust,
Zobaczymy jak piękne może być życie…
Zobaczymy, że może być lepiej…

… jak wielu z nas może to powiedzieć?
Jak wielu z nas poczuwa się do tego,
Że może powiedzieć drugiej osobie, że jest się szczęśliwym?
Czego pragniesz? Powiedz mi…

Ale zanim mi to powiesz… dobrze się zastanów…
Odsuń na bok emocje, zasłoń rękoma uczucia,
Daj ponieść się pragnieniom, tego czego potrzebujesz,
Daj mi i sobie szansę, daj mi i sobie szczęście, wybierz…

No dalej… wybierz, wybieraj spośród bezkresu zdarzeń,
Zapomnij o tym kiedy Cię zraniłem, zapomnij o tym,
Że kiedyś byliśmy nieszczęśliwi, to fakt,
Ale… czy tak będzie zawsze?…

\\** “To jest śmieszne… nie, nie będzie!” **\\

Oto świat… świat mej iluzji, stoi przed Tobą otworem,
Zamykam się na zewnątrz by otworzyć się przed Tobą w środku,
Daje Ci cierpienie, żeby uzyskać coś czego nie ma,
Biorę od Ciebie… co? Iluzję? Nie… ja ją produkuję.. to nie Ty..

Posted by: Thunder | listopad 1, 2007

Żal…

Leżałeś przez dłuższy czas nieruchomo na łóżku… miałeś otwarte oczy, patrzyłeś się tylko w jeden punkt… czułeś jak łzy ciekną Ci po policzku… Nagle usłyszałeś dźwięk dobiegający z telefonu.. sms, szybko poderwałeś się z łóżka. Dorwałeś się do małego urządzenia jak gdyby było ono pewnego rodzaju wybawieniem… Odczytałeś wiadomość która, mówiła:

“Hej! Wpadniesz dzisiaj do C.? Będzie paru znajomych, fajnie będzie! Zapraszam ;) “

Spojrzałeś na początku z dystansem… ale potem poczułeś pewnego rodzaju radość. Lekko się uśmiechnąłeś i zabrałeś się za odpisywanie:

“Cześć… jasne, że wpadnę, nie mam za bardzo co robić w domu. To o 18 tak jak zawsze - tak?”

Wysłałeś wiadomość… położyłeś się, założyłeś ręce za głowę i zacząłeś spoglądać w sufit… po chwili usłyszałeś krótki sygnał dzwonka… wszystko już było jasne. Ustawiłeś sobie budzik na godzinę 17 i położyłeś się na boku. Zamknąłeś powoli oczy… cisza… coraz ciszej… sen… w końcu ukojenie… a w nim…

Śniło Ci się, że wędrowałeś przez jakieś miasto… usłyszałeś dźwięki muzyki dobiegające z oddali… zacząłeś podążać w ich kierunku. Mijałeś po drodze obskurne domy, podrapane ściany, pobite okna, a potem… park… W końcu doszedłeś… scena… jakiś zespół właśnie próbował kupić sobie publiczność grając wszelakie popowe kawałki. Szedłeś i patrzyłeś się na scenę, nagle… ktoś na Ciebie wpadł… jakaś dziewczyna… niska, dość szczupła, ciemne włosy, delikatne rysy twarzy. Spojrzeliście się na siebie… wymamrotałeś z siebie

- P…pp.. sorki… hehe - lekko się uśmiechnąłeś

- Nic się nie stało… - odpowiedziała puszczając do Ciebie oczko

Już mieliście się rozejść każdy w swoją stronę gdy nagle usłyszałeś jej głos ponownie:

- Często tu przychodzisz?

- Nie… rzadko… prawie w ogóle.

- Hm… powinieneś cześciej tu przychodzić, można tu spotkać wielu ciekawych ludzi.

- No właśnie widzę… - uśmiechnąłeś się do niej

- Oj nie przesadzaj… Co tu tak w ogóle robisz?

- A… sam nie wiem… usłyszałem tą muzykę to sobie pomyślałem, że przyjdę i posłucham sobie.

- Lubisz muzykę? Mogę Ci coś zaśpiewać? - uśmiechnęła się bardzo szczerz, nigdy nie widziałeś takiego uśmiechu na niczyjej twarzy… była piękna…

- Ja… jasne, z miłą chęcią - odpowiedziałeś również uśmiechem

Nowo co poznana koleżanka zaczęła śpiewać… jej głos był piękny.. nigdy nie słyszałeś żeby ktoś aż tak ładnie śpiewał. To nie była dziewczyna… to był anioł… Gdy skończyła… podeszła do Ciebie i złapała Cię za rękę… zaczęliście iść oboje… objąłeś ją… a ona przytuliła się do Ciebie.. położyła głowę na Twoim ramieniu… nagle usłyszałeś:

- Że też nigdy wcześniej na siebie nie wpadliśmy - zaśmiała się delikatnie

I nagle… obraz zgasł… usłyszałeś pisk… powoli otworzyłeś oczy… obraz był niewyraźny.. zacząłeś szukać źródła pisku… ah… to telefon… szybko wyciszyłeś go i zerwałeś się z łóżka… poszedłeś powoli i ociężale do łazienki… Szybko umyłeś zęby… odgarnąłeś włosy na boki i poszedłeś szybko założyć coś ciepłego na siebie..

Gdy byłeś już gotowy poszedłeś do przedpokoju, tam założyłeś buty i jesionkę… Zegar właśnie wybijał godzinę 17:30. Wyszedłeś z domu i zamknąłeś za sobą drzwi… lekkie skrzypienie… stare drewno już nie miało tyle lat co kiedyś… ledwo trzymało się kupy. Pomyślałeś sobie “Kurdę… kiedy oni wymienią to stare badziewie…?”. Huk drzwi rozniósł się po całej klatce schodowej… echo… przepiękny dźwięk odbijający się od ścian trafiał wprost do twego ucha z impetem zdolnym obudzić umarłego z grobu.. Zacząłeś zbiegać po schodach… coraz szybciej i szybciej… nie chciałeś się spóźnić do C.. Liczyłeś schody… 1… 4.. 8.. 16… 25.. 33… już prawie koniec… już końcówka… skoczyłeś… uniosłeś się po chwili i zacząłeś opadać.. nagle poczułeś, że coś jest nie tak… upadłeś… dziwny dźwięk… jakby kliknięcie… leciutki trzask… klęczałeś przez moment… pomyślałeś sobie “Hm… nic poważnego… będę żył.. hehe”. Zacząłeś wstawać… wtedy przez Twoje ciało przeszedł od głowy w dół przeszywający promienisty ból… powoli zaczął kumulować się w twoim kolanie… aż w końcu… totalne oderwanie od rzeczywistości… i krzyk “Oooo!! kurw…” Zamknąłeś oczy i zacisnąłeś pięści… Zacząłeś powoli kuśtykać… ból powoli zaczął ustawać… za sobą usłyszałeś otwierające się drzwi, a potem stroskany i trochę wypełniony pretensjami głos sąsiada “Przepraszam! Nic się nie stało?”… Nic nie odpowiedziałeś… głucha martwa cisza… Wyszedłeś powoli z klatki, tym razem było już jedynie słychać ponownie trzask drzwi… ale tym razem to chyba tylko sąsiad… a potem jeszcze jedne… drzwi od klatki…

Kuśtykając zacząłeś powoli iść w stronę centrum miasta… W Twoich uszach świst powietrza… w tle słychać było jedynie szum otoczenia… odgłosy samochodów, których nie widziałeś… parę krzyków dzieci… nic nadzwyczajnego… Twój blok był już za plecami… domek z kart który z dnia na dzień może zniknąć z planów miasta… Jedna wielka kupa gruzu i mięsa.. oraz wspomnień… Po co komu coś co i tak za jakiś czas zniknie? Nie zostanie po tym ślad… a gdyby teraz nagle to się stało? Gdybyś stracił wszystko z czym wiązałeś swoje wszystkie plany? Jak byś się czuł…? Pytania bez odpowiedzi… Zawsze znajdą się jakieś pytania na które nikt nie zna odpowiedzi… Dziwne myśli zaczęły przechodzić przez Ciebie… Pustka a zarazem taki natłok, że nawet słów brak aby go określić, bezkres znaczeń… mózg człowieka jest niezrozumiały.. niepojęty… nieosiągalny… W jednej chwili jesteś w raju, a za chwilę nie chcesz istnieć… a potem żałujesz… no może nie każdy żałuje… Żal…

Older Posts »

Categories