Posted by: Thunder | listopad 1, 2007

Żal…

Leżałeś przez dłuższy czas nieruchomo na łóżku… miałeś otwarte oczy, patrzyłeś się tylko w jeden punkt… czułeś jak łzy ciekną Ci po policzku… Nagle usłyszałeś dźwięk dobiegający z telefonu.. sms, szybko poderwałeś się z łóżka. Dorwałeś się do małego urządzenia jak gdyby było ono pewnego rodzaju wybawieniem… Odczytałeś wiadomość która, mówiła:

“Hej! Wpadniesz dzisiaj do C.? Będzie paru znajomych, fajnie będzie! Zapraszam ;) “

Spojrzałeś na początku z dystansem… ale potem poczułeś pewnego rodzaju radość. Lekko się uśmiechnąłeś i zabrałeś się za odpisywanie:

“Cześć… jasne, że wpadnę, nie mam za bardzo co robić w domu. To o 18 tak jak zawsze - tak?”

Wysłałeś wiadomość… położyłeś się, założyłeś ręce za głowę i zacząłeś spoglądać w sufit… po chwili usłyszałeś krótki sygnał dzwonka… wszystko już było jasne. Ustawiłeś sobie budzik na godzinę 17 i położyłeś się na boku. Zamknąłeś powoli oczy… cisza… coraz ciszej… sen… w końcu ukojenie… a w nim…

Śniło Ci się, że wędrowałeś przez jakieś miasto… usłyszałeś dźwięki muzyki dobiegające z oddali… zacząłeś podążać w ich kierunku. Mijałeś po drodze obskurne domy, podrapane ściany, pobite okna, a potem… park… W końcu doszedłeś… scena… jakiś zespół właśnie próbował kupić sobie publiczność grając wszelakie popowe kawałki. Szedłeś i patrzyłeś się na scenę, nagle… ktoś na Ciebie wpadł… jakaś dziewczyna… niska, dość szczupła, ciemne włosy, delikatne rysy twarzy. Spojrzeliście się na siebie… wymamrotałeś z siebie

- P…pp.. sorki… hehe - lekko się uśmiechnąłeś

- Nic się nie stało… - odpowiedziała puszczając do Ciebie oczko

Już mieliście się rozejść każdy w swoją stronę gdy nagle usłyszałeś jej głos ponownie:

- Często tu przychodzisz?

- Nie… rzadko… prawie w ogóle.

- Hm… powinieneś cześciej tu przychodzić, można tu spotkać wielu ciekawych ludzi.

- No właśnie widzę… - uśmiechnąłeś się do niej

- Oj nie przesadzaj… Co tu tak w ogóle robisz?

- A… sam nie wiem… usłyszałem tą muzykę to sobie pomyślałem, że przyjdę i posłucham sobie.

- Lubisz muzykę? Mogę Ci coś zaśpiewać? - uśmiechnęła się bardzo szczerz, nigdy nie widziałeś takiego uśmiechu na niczyjej twarzy… była piękna…

- Ja… jasne, z miłą chęcią - odpowiedziałeś również uśmiechem

Nowo co poznana koleżanka zaczęła śpiewać… jej głos był piękny.. nigdy nie słyszałeś żeby ktoś aż tak ładnie śpiewał. To nie była dziewczyna… to był anioł… Gdy skończyła… podeszła do Ciebie i złapała Cię za rękę… zaczęliście iść oboje… objąłeś ją… a ona przytuliła się do Ciebie.. położyła głowę na Twoim ramieniu… nagle usłyszałeś:

- Że też nigdy wcześniej na siebie nie wpadliśmy - zaśmiała się delikatnie

I nagle… obraz zgasł… usłyszałeś pisk… powoli otworzyłeś oczy… obraz był niewyraźny.. zacząłeś szukać źródła pisku… ah… to telefon… szybko wyciszyłeś go i zerwałeś się z łóżka… poszedłeś powoli i ociężale do łazienki… Szybko umyłeś zęby… odgarnąłeś włosy na boki i poszedłeś szybko założyć coś ciepłego na siebie..

Gdy byłeś już gotowy poszedłeś do przedpokoju, tam założyłeś buty i jesionkę… Zegar właśnie wybijał godzinę 17:30. Wyszedłeś z domu i zamknąłeś za sobą drzwi… lekkie skrzypienie… stare drewno już nie miało tyle lat co kiedyś… ledwo trzymało się kupy. Pomyślałeś sobie “Kurdę… kiedy oni wymienią to stare badziewie…?”. Huk drzwi rozniósł się po całej klatce schodowej… echo… przepiękny dźwięk odbijający się od ścian trafiał wprost do twego ucha z impetem zdolnym obudzić umarłego z grobu.. Zacząłeś zbiegać po schodach… coraz szybciej i szybciej… nie chciałeś się spóźnić do C.. Liczyłeś schody… 1… 4.. 8.. 16… 25.. 33… już prawie koniec… już końcówka… skoczyłeś… uniosłeś się po chwili i zacząłeś opadać.. nagle poczułeś, że coś jest nie tak… upadłeś… dziwny dźwięk… jakby kliknięcie… leciutki trzask… klęczałeś przez moment… pomyślałeś sobie “Hm… nic poważnego… będę żył.. hehe”. Zacząłeś wstawać… wtedy przez Twoje ciało przeszedł od głowy w dół przeszywający promienisty ból… powoli zaczął kumulować się w twoim kolanie… aż w końcu… totalne oderwanie od rzeczywistości… i krzyk “Oooo!! kurw…” Zamknąłeś oczy i zacisnąłeś pięści… Zacząłeś powoli kuśtykać… ból powoli zaczął ustawać… za sobą usłyszałeś otwierające się drzwi, a potem stroskany i trochę wypełniony pretensjami głos sąsiada “Przepraszam! Nic się nie stało?”… Nic nie odpowiedziałeś… głucha martwa cisza… Wyszedłeś powoli z klatki, tym razem było już jedynie słychać ponownie trzask drzwi… ale tym razem to chyba tylko sąsiad… a potem jeszcze jedne… drzwi od klatki…

Kuśtykając zacząłeś powoli iść w stronę centrum miasta… W Twoich uszach świst powietrza… w tle słychać było jedynie szum otoczenia… odgłosy samochodów, których nie widziałeś… parę krzyków dzieci… nic nadzwyczajnego… Twój blok był już za plecami… domek z kart który z dnia na dzień może zniknąć z planów miasta… Jedna wielka kupa gruzu i mięsa.. oraz wspomnień… Po co komu coś co i tak za jakiś czas zniknie? Nie zostanie po tym ślad… a gdyby teraz nagle to się stało? Gdybyś stracił wszystko z czym wiązałeś swoje wszystkie plany? Jak byś się czuł…? Pytania bez odpowiedzi… Zawsze znajdą się jakieś pytania na które nikt nie zna odpowiedzi… Dziwne myśli zaczęły przechodzić przez Ciebie… Pustka a zarazem taki natłok, że nawet słów brak aby go określić, bezkres znaczeń… mózg człowieka jest niezrozumiały.. niepojęty… nieosiągalny… W jednej chwili jesteś w raju, a za chwilę nie chcesz istnieć… a potem żałujesz… no może nie każdy żałuje… Żal…

Odpowiedzi

przesiąkam przez każdą płaszczyznę, przenikam z poczuciem odpowiedzialności i za chwilę mnie nie ma… teraz już wiem. drganie palców, klawiszy… “hej panie poszukiwaczu”(creed), życzę szczęścia.

tak wiem. widzę…

Leave a response

Your response:

Kategorie