Nagle świat ma cię gdzieś,
I nie ma Ciebie, nie ma Cię tu,
Nie jesteś w niebie,
Do piekła tu bliżej, lecz to nadal nie to,
Otacza cię zło,
Życie to sen? – może i tak,
Zrób mu na przekór, niech da jakiś znak,
I zostaw tu wszystko, po prostu tak,
Tak jak zacząłeś i tak jak skończyłeś,
Zapomnij o tym co zmieniłeś,
Nie przyda się dalej to już,
Szykuje się nowe życie, więc czas zatrzeć kurz,
Nadejdą czasy że powiesz sobie – to już,
Tak to ten moment – i znikł cały brud,
Takie momentum, ten nagły rozpęd,
Wszystko się zmienia, nie widzisz swego cienia,
Ciebie już też tam nie ma…
Nie widać nic… to zła kraina,
Odnaleźć nie mogę się tu, za dużo myśli,
Za duży natłok słów,
To nie rzeczywistość, to tylko twór,
Zmienia się za szybko, chce odjeść stąd już,
Lecz coś nadal trzyma, nie pozwala iść,
Nagle odchodzi, bierzesz się w garść,
Wracasz do rzeczywistość, to to…
To znów ten chory świat,
Może tam wrócisz? A może nie…
Uważaj.. bo możesz w końcu utknąć..
W tym chorym.. psychicznym.. śnie..